poniedziałek, 28 czerwca 2010

Chapter 1

Chcąc się wykazać kreatywnością, postanowiłam napisać opowiadanie shounen-ai/ yaoi z Naruto. Z góry wiem , że będzie dużo błędów wszelakiego rodzaju. Dlatego bardzo proszę was o opinię. Lubię wiedzieć co robię źle i pracować nad poprawą tego ^^


------

Chapter 1

Dochodząc do celu widziałem z daleka, dość okazały budynek mojej przyszłej szkoły. Mimo, że miałem chodzić już ostatni rok, to mogę ją tak nazwać nie? Jej wygląd naprawdę mnie zachwycił. Była w czysto białych barwach. Z trzema piętrami. A wokół dokładnie zadbany trawnik. W oknach widać było głowy uczniów, co utwierdzało mnie w przekonaniu że się spóźniłem. Przyspieszyłem kroku, a wiatr rozwiał moje blond włosy.

---

-Nee, nee słyszeliście? Dzisiaj ma się zjawić nowy uczeń!

-Kłamiesz! Kto by chciał się przeprowadzać do takiego stęchłego miasta?

Pomimo, że zegar wiszący na ścianie wybił 8.00, w klasie był gwar. Nauczyciel się spóźniał. Ale to było dla niego normą. Może miał to w genach? Nie było to jego zaletą.

Uczniowie byli przejęci, ponieważ rzadko kiedy w ich szkole zawitał ktoś nowy. Raz na rok zdarzają się takie przypadki. A on jest drugi i to w ciągu jednego roku!

Miasto było zepsute. Brudne. Chociaż są poszczególne miejsca w okół niego, gdzie można pooddychać świeżym powietrzem. Szkoła znajdowała się na takim terenie. Na ulicach jest sporo złodzieji więc każdy musi uważać. Policja się starała ich powyłapywać, ale jak widać z marnym skutkiem. Jednym słowem - zawszona dziura.

Niespodziewanie drzwi od klasy, po dziesięciu minutach po dzwonku się rozsunęły i Wszedł do nich siwowłosy nauczyciel z przepaską na oku i głupim uśmieszkiem na twarzy, który próbował zakryć swoją zboczoną książką.

-Wybaczcie dzieciaki... pomagałem właśnie staruszce nieść zakupy!

-Kakashi spójrz, nikt już nie uwierzy w twoje bajeczki.- Siwowłosy skierował wzrok w stronę osoby wypowiadającej owe zdanie. Był to czarnooki brunet. O śnieżno białej cerze. Na jego ustach wykrzywił się kpiący uśmiech. Siedział na krześle z nogami założonymi na ławkę i kijem do kendo opartym o nią.

-Uchiha!-Zaczął udając urażonego.- Z szacunkiem do swojego senseia!

-Ja cię tylko utwierdziłem w pewnym fakcie.

-Ta, ta...- Machną ręką i zwrócił wzrok na całą klasę... która go oczywiście ignorowała, zajęta własnymi sprawami. Kakashi wziął wielki wdech w płuca.

-ZAMKNĄĆ JADACZKI DO CHOLERY! LEKCJA SIĘ ZACZĘŁA.

Efekt był natychmiastowy. Niektórzy nawet z przerażenia, tak nagłym wyrwaniem ich z własnego świata pospadali z krzeseł, spoglądając z wielkim zaskoczeniem na nauczyciela. Ten uśmiechnięty od ucha do ucha usiadł za biurkiem.

-Więc drogie dzieciaki, dziś do tej klasy będzie uczęszczał nowy uczeń.- Nagle zaczął się las pomruków.- Cisza!.-Powiedział już lekko zirytowany.- Przyjechał do nas aż z Tokio, więc mam nadzieję, że miło go powitacie. Wejdź!

---

-Wejdź!

Usłyszałem głos Kakashiego, którego chwilę temu poznałem. Powiedział że mam mu mówić po imieniu bo nie lubi przydomków takich jak sensei czy podobnych. Wziąłem głęboki wdech sprawdzając czy kaptur leży na głowie i wszedłem.

Stanąłem na środku rozglądając się po klasie. Było może około z.... 15 osób? W końcu to nie takie wielkie miasto. Wiec powinienem się tego spodziewać. Przejechałem wzrokiem po wszystkich. Mój wzrok zatrzymał się na dziewczynie o różowych włosach i na jej sąsiadce, mającej dłuższe jakby w odcieniach czerwieni włosy. Mierzyły się nienawistnym wzrokiem. Chyba miały między sobą napięte relacje? Powędrowałem dalej. Po drodze napotykając wzrok ciemnookiego bruneta który, dziwnie się na mnie gapił. Mógłbym powiedzieć, że patrzył się tak jakby chciał mnie zaatakować. Moje rozmyślania przerwał Kakashi.

-Haha od razu cisza.- Rzekł uradowany Hatake.- Dobra młody przedstaw się.

Przeleciałem jeszcze raz po twarzach uczniów.

-Witam. Nazywam się Uzumaki Naruto i przeprowadziłem się z Tokio. Raczej z osobistych powodów. - Brunet którego kontem oka obserwowałem zrobił nieznaczny ruch.- Miło mi Was wszystkich po....

Jednak nie dane mi było dokończyć widząc, że owy brunet z niesamowitą szybkością podbiegł do mnie i zaatakował kijem do kendo. Zareagowałem tak samo szybko blokując atak rękoma. Nie czułem bólu ponieważ, miałem na sobie rękawiczki, które po obu stronach miał lekki metal. Przytrzymałem jego kij. Wszyscy zaskoczeni i przerażeni patrzyli na nas. Kakashi nic z tego sobie nie robił. Chyba nie był zaskoczony. Trzymając jego kij, zaczęliśmy biec bokiem do okna z którego wyskoczyliśmy na podwórko.

---


Nie można było powiedzieć kto ma przewagę bo oboje tak samo dobrze sobie radzili. Ale widać było że nie dają z siebie wszystkiego. Jakaś podekscytowana blondynka wybiegła z sali zbiegając do nich na dół z aparatem w dłoni. A ci dalej się bili. Chociaż żaden nie miał nawet zadrapania.

Blondyn sprawnie unikał każdy atak bruneta. Ale nie atakował. Bo znał swoją siłę. Wiedział, że mógłby go uszkodzić. Pierwszy dzień w szkole chciał spędzić spokojnie. Nie sądził, że jakiś idiota spragniony krwi go zaatakuje.

Po dziesięciu minutach ich rozrywkę postanowił przerwać Kakashi który ni stąd ni zowąd pojawił się między nimi blokując oba ataki.

-Wystarczy kochaneczki.- Powiedział odwracając się do bruneta.- Uchiha, po co zaczynałeś?

Ten tylko zmierzył go wzrokiem i wydając swoje "Pfff" niezadowolenia z przerwania mu pojedynku, zaczął się cofać do klasy z wielką obojętnością na twarzy.

-No Naruto wybacz, on jest porywczy gdy poczuje znaczną siłę u kogoś innego. Ale tak ogólnie nieźle walczysz. Gdzie się nauczyłeś? W tych czasach to rzadkość.

-Od mojego senseia.- Odpowiedział prosto nie chcąc zdradzać szczegółów ze swojego życia. Kakashi nie dopytując się więcej, zawiesił się mu na ramieniu i skierował do klasy by rozpocząć zajęcia. Bo po nich będzie miał długie kazanie w gabinecie dyrektorki.

---


Pierwsza lekcja minęła szybko. Może dlatego że trwała krócej? W każdym razie, gdy Kakashi wyszedł z klasy rozsiadłem się wygodnie na krześle.

-Naruto-kun!.- Podeszła do mnie blondynka z aparatem.-Nazywam się Ino. Od dzisiaj jesteś tutaj świeżym mięskiem. Pozwolisz abym przeprowadziła z tobą wywiad?- Zapytała z entuzjazmem.

Była ładna. Nawet bardzo. Blond długie włosy w wysoko spiętej kitce i niebieskie oczy.

-Nie jestem pewien.

-No nie bądź taki. Fanki muszą coś o tobie się dowiedzieć!

-Fanki?

-Ano już ich trochę zebrałeś po walce z Sasuke! Ale to po części. Z drugiej strony jesteś naprawdę przystojny, więc nie ma co się dziwić!

Nagle coś mocno szurnęło. Uchiha wstał i skierował się w stronę wyjścia. Różowowłosa szybko do niego podbiegła przytulając się do jego boku. Zaraz po niej czerwonowłosa z taką samą szybkością ją odciągnęła, mówiąc by dała mu spokój. Hmm... chyba była czymś w rodzaju ochroniarza? Na progu staną i ostatni raz spojrzał na mnie, machając głową tak jakby mówił żebym poszedł za nim na górę.
Nie wiedziałem czy iść czy nie. Ale lepsze było to niż przekonywanie mnie do jakiegoś durnego wywiadu. Tak więc wstałem mrucząc, że muszę do łazienki i wyszedłem kierując się na dach szkolny.